Internet o sprzedazy osiedla z mieszkancami
Autor: dziubdziusie
22.10.2026, 06:19
Czteroczęściowe
śledztwo redakcji składa się w kompletną monografię zjawiska, które w
socjologii instytucji można określić mianem transformacji Kościoła z
wspólnoty duszpasterskiej w zintegrowany holding
rentiersko-deweloperski. Analiza krytyczna ujawnionych źródeł, od ksiąg
wieczystych, przez korespondencję watykańską, aż po rejestry spółek
handlowych, pozwala wyodrębnić cztery filary tej inżynierii
Aby odrolnić ziemię i podbić jej wycenę, w 1998 roku kuria raportuje władzom Poznania istnienie osiedla mieszkaniowego z 288 zabudowanymi działkami. Gdy dwie dekady później ten sam teren trzeba spieniężyć, w dokumentacji dla Watykanu trzysta domów wyparowuje, zmieniając się w „grunty orne z kilkoma nielegalnymi altanami”. System domyka autopojeza prawa kanonicznego (kanon 125 KPK): nawet udowodnione wprowadzenie Stolicy Apostolskiej w błąd nie unieważnia transakcji, a pokrzywdzonym świeckim nie przysługuje żadna instancja odwoławcza.
Sprzedaż osiedla w dwóch aktach notarialnych zawartych tego samego dnia, najpierw przez parafię archidiecezji za 322,5 mln zł, a chwilę później przez archidiecezję deweloperowi za 421,18 mln zł netto, to podręcznikowy transfer kapitału do centrali. W świeckim obrocie gospodarczym zarząd podmiotu, który pozbywa się majątku bez zabezpieczenia hipotecznego, odracza płatność na sześć lat i zgadza się na potrącanie kosztów egzekucji z własnej należności, odpowiadałby z art. 296 Kodeksu karnego za działanie na szkodę spółki. W strukturze kościelnej osobowość prawna parafii okazuje się jednak fikcją: proboszcz jako podwładny biskupa pełni wyłącznie funkcję pasa transmisyjnego, po czym otrzymuje zakaz wypowiedzi dla mediów.
Przez dekady parafia pobierała czynsze dzierżawne, blokując jednocześnie budowę miejskiej kanalizacji, by po latach użyć wywołanego przez siebie zapóźnienia cywilizacyjnego jako argumentu za likwidacją „zdegradowanego obszaru” i zaprojektowaniem w tym miejscu 28 bloków z 14-piętrowym wieżowcem. Ten proces wywłaszczenia twórców miejskiej wartości gruntu odbywa się przy pełnej symbiozie z neoliberalnym samorządem, czego symbolem są nieprotokołowane spotkania władz Poznania z deweloperem na targach w Cannes oraz obrona arcybiskupa przez prezydenta miasta.
Weryfikacja precedensu z 2017 roku (72 mln zł państwowego odszkodowania dla tej samej parafii) ostatecznie falsyfikuje dzisiejsze obietnice abp. Zielińskiego o budowie ogrzewalni dla bezdomnych czy finansowaniu stypendiów. Empiria pokazuje mechanizm odwrotny: prywatyzację zysków i socjalizację kosztów. Z tamtej puli na dom dziecka trafiło zaledwie 2,6% środków, parafia z 72 milionami na koncie sięgała po 90 tys. zł dotacji z budżetu miasta na renowację polichromii, a obiecane „Chrześcijańskie Centrum Edukacji” w Swadzimiu zmaterializowało się jako komercyjny pałac weselno-hotelowy zarządzany przez kurialną spółkę Actum Plus sp. z o.o.
Sprawa Osiedla Maltańskiego to ostateczny dowód na to, że w obliczu postępującej sekularyzacji i kurczącej się bazy wiernych, aparat kurialny porzucił gospodarkę opartą na datkach wspólnoty na rzecz agresywnej likwidacji historycznego banku ziemi. W tym modelu ubodzy parafianie nie są już podmiotem ewangelicznej troski, stają się wyłącznie przeszkodą księgową na drodze między ołtarzem a giełdowym parkietem.
Aby odrolnić ziemię i podbić jej wycenę, w 1998 roku kuria raportuje władzom Poznania istnienie osiedla mieszkaniowego z 288 zabudowanymi działkami. Gdy dwie dekady później ten sam teren trzeba spieniężyć, w dokumentacji dla Watykanu trzysta domów wyparowuje, zmieniając się w „grunty orne z kilkoma nielegalnymi altanami”. System domyka autopojeza prawa kanonicznego (kanon 125 KPK): nawet udowodnione wprowadzenie Stolicy Apostolskiej w błąd nie unieważnia transakcji, a pokrzywdzonym świeckim nie przysługuje żadna instancja odwoławcza.
Sprzedaż osiedla w dwóch aktach notarialnych zawartych tego samego dnia, najpierw przez parafię archidiecezji za 322,5 mln zł, a chwilę później przez archidiecezję deweloperowi za 421,18 mln zł netto, to podręcznikowy transfer kapitału do centrali. W świeckim obrocie gospodarczym zarząd podmiotu, który pozbywa się majątku bez zabezpieczenia hipotecznego, odracza płatność na sześć lat i zgadza się na potrącanie kosztów egzekucji z własnej należności, odpowiadałby z art. 296 Kodeksu karnego za działanie na szkodę spółki. W strukturze kościelnej osobowość prawna parafii okazuje się jednak fikcją: proboszcz jako podwładny biskupa pełni wyłącznie funkcję pasa transmisyjnego, po czym otrzymuje zakaz wypowiedzi dla mediów.
Przez dekady parafia pobierała czynsze dzierżawne, blokując jednocześnie budowę miejskiej kanalizacji, by po latach użyć wywołanego przez siebie zapóźnienia cywilizacyjnego jako argumentu za likwidacją „zdegradowanego obszaru” i zaprojektowaniem w tym miejscu 28 bloków z 14-piętrowym wieżowcem. Ten proces wywłaszczenia twórców miejskiej wartości gruntu odbywa się przy pełnej symbiozie z neoliberalnym samorządem, czego symbolem są nieprotokołowane spotkania władz Poznania z deweloperem na targach w Cannes oraz obrona arcybiskupa przez prezydenta miasta.
Weryfikacja precedensu z 2017 roku (72 mln zł państwowego odszkodowania dla tej samej parafii) ostatecznie falsyfikuje dzisiejsze obietnice abp. Zielińskiego o budowie ogrzewalni dla bezdomnych czy finansowaniu stypendiów. Empiria pokazuje mechanizm odwrotny: prywatyzację zysków i socjalizację kosztów. Z tamtej puli na dom dziecka trafiło zaledwie 2,6% środków, parafia z 72 milionami na koncie sięgała po 90 tys. zł dotacji z budżetu miasta na renowację polichromii, a obiecane „Chrześcijańskie Centrum Edukacji” w Swadzimiu zmaterializowało się jako komercyjny pałac weselno-hotelowy zarządzany przez kurialną spółkę Actum Plus sp. z o.o.
Sprawa Osiedla Maltańskiego to ostateczny dowód na to, że w obliczu postępującej sekularyzacji i kurczącej się bazy wiernych, aparat kurialny porzucił gospodarkę opartą na datkach wspólnoty na rzecz agresywnej likwidacji historycznego banku ziemi. W tym modelu ubodzy parafianie nie są już podmiotem ewangelicznej troski, stają się wyłącznie przeszkodą księgową na drodze między ołtarzem a giełdowym parkietem.
Wg wyborcza Poznan
Komentarze
Prześlij komentarz